Szum drzew, gdzieniegdzie kłosy, pozostawione na polu po tegorocznych żniwach, soczysta zieleń łąk i śpiew ptaków - oto sielankowy opis wsi Olesin, schowanej gdzieś między krętymi drogami gminy Władysławów. I choć wioska ta jest niewielka, ludzie w niej mieszkający mają ogromny zapał do pracy i chęć do robienia rzeczy wielkich. Udowodnili to, organizując w tym roku Dożynki Gminno-Parafialne. Ogromna w tym zasługa sołtys wsi Olesin, Agnieszki Świderskiej, która swoją charyzmą potrafiła zjednoczyć ludzi i zmotywować do organizacji tak ważnego w gminie święta. W niedzielne popołudnie, 26 sierpnia, Olesin witał w swoich progach uczestników Święta Plonów, którzy zachęceni przepięknymi dekoracjami, w które ustrojona była wioska, licznie przybyli w to malownicze miejsce, by wspólnie bawić się i świętować.
Rok w rok organizowane dożynki zawsze są okazją do ludowej biesiady, tańca i śpiewu. Zanim jednak rolnicy i ich rodziny przystąpili do świętowania, dziękowali Bogu za plony i opiekę. Czynili to podczas mszy świętej polowej, którą odprawił proboszcz parafii Kuny, ks. Krzysztof Hyblewski. Obecni byli również proboszcz parafii w Russocicach, ks. kan. Andrzej Kaczmarek wraz z wikariuszem oraz proboszcz parafii w Wyszynie, ks. kan. Mieczysław Piotrowski. Eucharystia sprawowana jako dziękczynienie za zebrane plony w niezwykły sposób zamknęła coroczny cykl siewu i zbiorów. Po mszy uroczystego otwarcia święta plonów dokonał wójt gminy Władysławów, Krzysztof Zając, który w swoim wystąpieniu wyraził uznanie dla ciężkiej i mozolnej pracy rolnika oraz przypomniał o obowiązku szanowania ziemi. Wójtowi podczas trwania uroczystości dożynkowych towarzyszyła żona. W klimat ludowych obyczajów dźwiękami pieśni i wierszy wprowadziły uczestników dożynek dzieci i młodzież, działająca przy Gminnym Ośrodku Kultury. Złożono też w ofierze dożynkowy wieniec. Pięknie ustrojone w ludowe stroje panny przekazały go na ręce Wójta, Proboszcza, Przewodniczącego Rady i Sołtys wsi Olesin. Tradycyjnie już nie mogło zabraknąć chleba wypieczonego z tegorocznych zbiorów oraz darów z sadów i ogrodów, które zostały przekazane przez starostów dożynek gospodarzom niedzielnej uroczystości. Honory starościny pełniła pani Anna Piekarska, mieszkanka i jednocześnie sołtys wsi Leonia. Towarzyszył jej pan Jarosław Lebiedziński, rolnik ze wsi Olesin. Wśród nich było wielu zaproszonych gości, między innymi zastępca prezydenta Konina, Marek Waszkowiak z żoną. Jak nakazuje tradycja dary te rozczęstowano wśród gości i uczestników dożynek. Ważną częścią niedzielnych uroczystości była ceremonia wręczania dyplomów dla rolników z terenu gminy Władysławów. Na wniosek Wójta Gminy Władysławów dyplomy za wkład w rozwój rolnictwa otrzymali: Marcin Góralski, Romuald Janeczek, Jan Krawiec i Roman Kwietniewski. By kontynuować miłe obdarowywanie, wręczono paniom Barbarze lipskiej, Annie Nawrockiej i Jolancie Deruckiej nagrody za najciekawszą dożynkową dekorację zagrody. Wręczono także dyplomy za udział w Konkursie „Na najbardziej uporządkowaną wieś i zadbaną zagrodę w każdej gminie”. Za najbardziej uporządkowaną wieś uznano Jabłonnę. W kategorii „Zagroda” pierwsze miejsce zajęła zagroda pana Piotra Kotońskiego, a drugie Janiny Matuszak. Oboje nagrodzeni mieszkają w Beznazwie. Część oficjalną zamknęły przemówienia zaproszonych gości. Dalszą część święta plonów w Olesinie uświetnił swoimi występami zespół „Vipers”, przygotowywany przez Dawida Różyckiego oraz zespół „Venus”, którego opiekunem jest Wiesław Zydorkiewicz. Jak przystało na rolnicze święto, nie zabrakło też wiejskich specjałów. Kto głodny, mógł skosztować chleba ze smalcem, kiszonych ogórków oraz drożdżowego placka. Wszystkie te specjały przygotowali mieszkańcy sołectwa Olesin. Wachlarz atrakcji dopełniła pogoda, która oferowała obecnym i słońce, i deszcz. Nie schłodziło to jednak zapału do zabawy wśród uczestników imprezy. Jak podkreśla sołtys Olesina, Agnieszka Świderska, zabawa była bardziej niż udana. „Zaskoczyła mnie ilość osób, przybyłych do Olesina. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak fajnie. Trud, włożony w organizację dożynek w całości zrekompensowały miłe słowa ludzi, którzy nie szczędzili pochwał pod adresem mieszkańców Olesina. Naprawdę bardzo się cieszę, że Dożynki okazały się takim sukcesem.” - mówiła pani Sołtys, której z całą pewnością należą się ogromne gratulacje. Dzięki jej zaangażowaniu tak mała wioska osiągnęła olbrzymi sukces i w wyjątkowy sposób zwieńczyła całoroczny trud rolników z terenu gminy Władysławów.
Autor artykułu:
MW
Adrenalina sport i dobra zabawa. Gdzie tak było? Oczywiście w gminie Władysławów. Atrakcje organizatorzy czerwcowych imprez dozowali stopniowo, po to tylko, żeby z minuty na minutę temperatura robiła się coraz bardziej gorąca. Zabawa rozpoczęła się w piątek, a zakończyła w niedzielę. Wystrzały z wiatrówki, precyzja jazdy trial, a na koniec energetyczna muzyka. Oto podsumowanie imprezowego weekendu w gminie Władysławów. Oj. działo się.
Piątkowy poranek nie wskazywał na to, że będzie to dobry dzień. Szare chmury i mżawka nie zachęcały do zabawy na świeżym powietrzu. A mimo to część radnych i sołtysów stawiła się w Wigwamie w Russocicach, gdzie odbyły się już IV Spotkania Strzeleckie Radnych i Sołtysów Gminy Władysławów. Jak zwykle nie celne trafienia, a dobra zabawa była najważniejsza, ale i strzałów w dziesiątkę nie brakowało. Wśród panów najlepszymi strzelcami okazali się sołtys Beznazwy, Paweł Młodzieniak (I miejsce), radny Maciej Czaja (II miejsce) oraz radny Hieronim Darul (III miejsce), a spośród kobiet najlepiej strzelały sołtys Jabłonny, Ewa Janiak (I miejsce), sołtys Olesina, Agnieszka Świderska (II miejsce) i sołtys Natalii, Lidia Kłysz (III miejsce). Precyzja przydała się również drugiego dnia Czerwcowego Weekendu w gminie Władysławów. Była ona potrzebna uczestnikom Ogólnopolskich Zawodów Motocyklowych Trial 2012 - V i VI runda strefy południowo-zachodniej. Ta dyscyplina sportu cieszy się dużym zainteresowaniem, o czym świadczy chociażby fakt, że z roku na rok do Russocic, gdzie odbywają się zawody, zjeżdża coraz więcej uczestników z wielu miast Polski. Jest tak za sprawą świetnie przygotowanych tras i wyjątkowej atmosfery. Organizatorem Zawodów w jeździe trial jest Polski Związek Motorowy, Miejski Klub Motorowy „Tur-Mot”, a także Urząd Gminy Władysławów i Gminny Ośrodek Kultury we Władysławowie. Ale emocje, związane z motorami były tylko wstępem do wieczornych atrakcji. Bo gdy tylko umilkł ryk silników, rozbrzmiała muzyka. Ta płynęła z Placu Targowego we Władysławowie i rozchodziła się do wielu zakątków gminy. Miejsce imprezy było jak najbardziej właściwe, bo organizatorzy zorganizowali prawdziwe targowisko talentów muzycznych. Jako pierwszy zawojował scenę zespól „Ainok3law”. Ci młodzi muzycy z rockowym pazurem porwali publiczność do wspólnej zabawy. Był to ich pierwszy występ na tego typu imprezie, ale z pewnością nie ostatni. Pierwszy raz na imprezie, organizowanej przez Urząd Gminy Władysławów i Gminny Ośrodek Kultury wystąpiła też grupa „Adrenalina stylu”, która z kolei zaprezentowała rap w najlepszym wydaniu. Jako trzeci wystąpił tego dnia zespół „Vipers”, który jest dobrze znany bywalcom władysławowskich pikników i festynów. Grupa niejednokrotnie już prezentowała swoje atuty na scenie, ale za każdym razem zaskakuje i zachwyca publiczność. To jednak nie był koniec atrakcji, przygotowanych przez organizatorów na Czerwcowy Weekend we Władysławowie. Na muzycznym targowisku, prezentowało się jeszcze wielu młodych muzyków. Drugiego dnia koncert dała Młodzieżowa Orkiestra Dęta we Władysławowie. A gdy ucichło brzmienie instrumentów dętych, scena zadrżała od dźwięku gitar elektrycznych. Scenę opanowały bowiem zespoły „Foch” i „Volume”. A jako zwieńczenie muzycznego weekendu wystąpił zespół „Wah Na Tah”, który łączy brzmienie rocka, reggae z hipnotyzującymi elementami muzyki indiańskiej. Dla spragnionych tańca z kolei do późnych godzin zarówno w sobotę, jak i w niedzielę trwała zabawa taneczna. Wśród takiej różnorodności każdy mógł więc znaleźć coś dla siebie. I o to chodziło, bo przecież najważniejsza jest dobra zabawa.
Autor artykułu:
MW
Nie ma nic piękniejszego, niż uśmiech. Obojętnie, czy my nim obdarowujemy, czy jesteśmy obdarowani, uśmiech za każdym razem sprawia, że świat staje się piękniejszy. Stąd też organizatorzy Gminnego Dnia Dziecka, który odbył się 3 czerwca na placu targowym we Władysławowie, za cel postawili sobie wywołać uśmiech na twarzach wszystkich dzieci. I udało się. Dzięki roześmianym buziom nawet deszczowe chmury nie były straszne.
By ogłosić wszem i wobec, że oto obchody Gminnego Dnia Dziecka się rozpoczęły, najpierw oficjalnie otworzył je wójt gminy, Krzysztof Zając, a później zagrała Orkiestra Dęta z Władysławowa. Dźwięk instrumentów dętych rozniósł się nie tylko po placu, ale i całym władysławowskim rynku, zwołując ciekawskich i spragnionych zabawy. A gdy plac wypełnił się gwarem dzieci, rozpoczęła się zabawa. Pociechy mogły szaleć w „Lopi Parku” na zjeżdżalniach, basenach z kulkami i trampolinie, a także rywalizować w konkursach, przygotowanych przez Gminny Ośrodek Kultury. Smakosze waty cukrowej, lodów i popcornu również byli usatysfakcjonowani. A jako gwiazda imprezy wystąpił Cyrk „Szok”, który zachwycił wszystkich, prezentując niesamowity taniec z gołębiami, egzotyczny taniec z wężem i pokaz tresury słodkiego psiaka. Jak na cyrk przystało musiał też pojawić się klown oraz pokaz sztuki iluzjonerskiej. Poza tymi atrakcjami, cały czas ze sceny płynęła muzyka. Wystąpił zespół taneczny „Flesz”, przygotowywany przez Aleksandrę Musiałowską, Klaudia Uznańska, której instruktorem jest Paweł Grabara oraz zespół „Foch”, którego opiekunem jest Wiesław Zydorkiewicz. Chłodny deszcz co prawda nieco schłodził bawiących się na placu targowym i skrócił odrobinę niedzielny festyn, ale za jego sprawą Gminny Dzień Dziecka wywołał u wszystkich pewien niedosyt zabawy, dzięki któremu warto będzie czekać na kolejne spotkanie za rok.
Autor artykułu:
MW
Dźwięk orkiestry dętej, piękne sztandary z dumą niesione przez poczty sztandarowe i marżonetki w paradnych strojach były znakiem, że oto nadszedł maj, a wraz z nim kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Z tej okazji ulicami Władysławowa przemaszerował pochód, który rozpoczął uroczystości. Piękna pogoda skłoniła wielu mieszkańców gminy do przyłączenia się do uroczystości, przez co święto miało niezwykle podniosły charakter.
Flagi narodowe, falujące na wietrze na budynkach i urzędach gminy Władysławów już od pierwszego dnia maja przypominały mieszkańcom gminy, że nadszedł czas świętowania. Święto Pracy, Święto Flagi, a następnie rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja to trzy dni, podczas których barwy narodowe, eksponowane na każdym kroku, nabierają szczególnego charakteru. W tych dniach bowiem wszyscy przypominają sobie o ich znaczeniu. Uroczystości 3 maja miały w gminie Władysławów najbardziej podniosły charakter i zgromadziły największą liczbę uczestników. Rozpoczęły się od uroczystej mszy świętej w kościele parafialnym w Russocicach. Po niej marżonetki z Gimnazjum im. Ks. Jana Twardowskiego, prowadzone przez Agnieszkę Majdę, przy dźwiękach Orkiestry Dętej we Władysławowie poprowadziły pochód pod pomnik „Tym, co za Ojczyznę walczyli, cierpieli, ginęli…”, gdzie delegacje złożyły kwiaty. Kilka słów skierował też tam do zgromadzonych wójt gminy, Krzysztof Zając. Po wysłuchaniu „Roty” i odprowadzeniu sztandarów wszyscy uczestnicy obchodów udali się do Gminnego Ośrodka Kultury, gdzie niezwykle ciekawy wykład wygłosił dr Piotr Gołdyn. Jego prelekcja, nosząca tytuł „Budowanie Tożsamości opartej na szacunku do symboli narodowych” bardzo zaciekawiła słuchaczy i poszerzyła ich wiedzę na temat znaczenia barw narodowych oraz protokołu flagowego, który nie wszystkim jest znany. Przy okazji Pan Gołdyn, który jest członkiem Komisji Heraldycznej przy Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji objaśnił, że gminny herb i flaga, ustanowione jeszcze w 2001 r. są niezgodne z zasadami heraldyki i weksylologii. Wśród obecnej na uroczystości publiczności dały się słyszeć głosy o potrzebie nowego opracowania, zgodnie z historycznymi uwarunkowaniami tych właśnie gminnych symboli. Część historyczną zamknęło otwarcie wystawy „Żądamy wypuszczenia aresztowanych kolegów z Krakowa! Protest studentów poznańskich z 13. maja 1946 r.”, która dostępna będzie dla zwiedzających do 20. maja. Ta uroczysta cześć obchodów zakończona była poczęstunkiem, przygotowanym przez Gminny Ośrodek Kultury. Ale nie tylko w sposób poważny i wzniosły mieszkańcy gminy Władysławów mogli świętować rocznicę uchwalenia Konstytucji 3. Maja. W godzinach popołudniowych, gdy gorące słońce nieco obniżyło się na horyzoncie w Domu Rolnika w Russocicach odbył się koncert solistów i zespołów, działających przy Gminnym Ośrodku Kultury, podczas którego młodzi artyści tańczyli, śpiewali i grali, chcąc poprzez muzykę uczcić ten wyjątkowy majowy dzień. Jedni przypomnieli brzmienie i kroki ludowych tańców, prezentując dostojne polonezy i skoczne mazurki, inni wyśpiewywali najnowsze hity współczesnych gwiazd muzyki rozrywkowej. Wszystko po to, by sprawić przyjemność widowni. Obchody zakończyła zabawa taneczna, dzięki której skocznym krokiem mieszkańcy gminy Władysławów mogli rozpocząć sezon majówkowy.
Autor artykułu:
MW
Jan Ewangelista opisując wjazd Chrystusa do Jerozolimy na pięć dni przed ukrzyżowaniem wspomina, że zgromadzony lud witał Go gałązkami palmowymi. Na pamiątkę tego wydarzenia w Palmową Niedzielę wierni przybywają do kościołów z palmami. Wielkanocne święcenie palm jest symbolem zmartwychwstania i nieśmiertelności. Zwyczaj ten znany jest w Polsce od IX wieku. W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby. Obok wierzby do ich wykonania niegdyś używano również gałązek malin i porzeczek. W trzpień palmy wplatano też bukszpan, barwinek, borówkę, cis i widłak. Dziś zdobione są również bibułkowymi kwiatami i wstążkami.
Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń. Według nich palma ma cudowną moc i może służyć człowiekowi przez cały rok, przynosić szczęście, przyczyniać się do zdrowia i pomyślności. Wierzono, że bazie chronią człowieka przed bólem gardła, a zwierzęta przed chorobą. Uderzenie palmą miało służyć dobremu zdrowiu, natomiast umieszczanie krzyżyków z palm nad drzwiami miało chronić przed klęskami żywiołowymi, nie tylko budynki ale i mieszkańców. Do dzisiaj w wielu domach ten zwyczaj jest praktykowany. W tradycji ludowej bowiem zielona gałąź symbolizuje życie, radość i siły witalne. Z kolei popiołem ze spalonych palm posypywane są głowy wiernych w Środę Popielcową.
Gminny Ośrodek Kultury we Władysławowie od kilku lat wspólnie z parafiami gminy Władysławów organizuje Konkurs na najpiękniejsze Palmy Wielkanocne. W ten sposób stara się podtrzymać tradycję ich wykonywania. Czyni to z wielkim powodzeniem, gdyż z roku na rok przybywa uczestników Konkursu. W tym roku Konkurs organizowany był w Parafiach w Russocicach i Wyszynie. Uczestnicy Konkursu prezentowali swoje arcydzieła w Niedzielę Palmową, 1 kwietnia w swoich parafiach. Komisja Konkursowa oceniała palmy i nagradzała. Miała jednak problem z wyłonieniem tych najpiękniejszych. Stąd też za trud, włożone serce i czas nagrodziła wszystkich – jednych książkami, a innych słodyczami. W blasku wiosennego słońca, ozdobione wstążkami we wszystkich kolorach tęczy, starannie wyplecione z gałązek wierzby wszystkie bowiem były piękne. I tylko radosne twarze ich autorów mogły radować bardziej, tym bardziej, że świadczyły o tym, iż tradycja wykonywania palm wielkanocnych nie przeminie.
Autor artykułu:
MW
Przejdź do galerii zdjęć z wydarzenia
Na co dzień kobiety mają na głowie dom, rodzinę, obowiązki zawodowe i mnóstwo innych zajęć, które wypełniają im każdy dzień. Ale raz do roku mogą na moment oderwać się od codziennych zadań i skupić na celebrowaniu własnej kobiecości. Tego wyjątkowego dnia - 8 marca - również panowie mają okazję przypomnieć sobie, jak ważne są dla nich kobiety i jak pusty bez nich byłby świat. Na przestrzeni lat w różny sposób obchodzono Święto Kobiet. Niegdyś był to goździk i rajstopy. Dziś panowie mają więcej możliwości. Jednym z nich są uroczyste spotkania. Tych nie brakowało w gminie Władysławów. A wszystko po to, by docenić kobiety za to, że - zwyczajnie - są.
Osiem godzin w pracy, później przygotowanie obiadu, pranie, sprzątanie, zmywanie, prasowanie i jeszcze czas dla dzieci, dla męża. A dla siebie czasu już brakuje... A gdyby tak pójść do fryzjera, do kosmetyczki, kupić sobie sukienkę i wyjść wieczorem na spotkanie... To ostatnie udało się zorganizować panom z gminy Władysławów. Z okazji Dnia Kobiet odbyło się kilka spotkań, na których gośćmi honorowymi były kobiety.
W piątkowy wieczór, 9 marca, Urząd Gminy Władysławów zorganizował w sali widowiskowej Gminnego Ośrodka Kultury wieczór, podczas którego Panie wysłuchać mogły recitalu Konrada Michalaka. Aktor scen łódzkich wystąpił z programem „O mężczyznach innym razem, piosenki dla pań”. Przy dźwiękach muzyki i odrobinie słodyczy Panie mogły spotkać się, porozmawiać i miło spędzić czas. Przy okazji zostały obdarowane kwiatami. Te kilkadziesiąt minut Panie mogły zapomnieć o codziennych obowiązkach i skupić się tylko na sobie. Spotkanie uświetniło otwarcie wystawy prac malarskich Anny Jońskiej-Choinki pod tytułem „Postać kobiety w malarstwie”.
Anna Jońska-Choinka
Niemalże od urodzenia mieszkała w Turku. Tam ukończyła Liceum Ogólnokształcące. Dyplom magistra inżyniera zdobyła na Politechnice Łódzkiej na wydziale chemicznym. Po studiach pracowała naukowo w tejże uczelni. Była współtwórczynią Studium Ekologicznego przy LO w Turku. Od 1994 roku mieszka w Zielonej Górze. Jest nauczycielem konsultantem. Obok przyrody jej pasją jest sztuka. Lubi oglądać wystawy i bierze udział w wernisażach. Pierwsze własne tematy malarskie powstały na plenerach malarskich w Przytoku k. Zielonej Góry i Sasankach k. Witnicy. Były to głównie pejzaże. Prezentowane na wystawie w Gminnym Ośrodku Kultury we Władysławowie prace są w większości kopiami obrazów, które ją wcześniej zauroczyły. Głównym tematem prac jest postać kobiety, począwszy od epoki renesansu, poprzez barok, klasycyzm, naturalizm, postimpresjonizm, po czasy współczesne.
Malarstwo traktuje jako odskocznię od codziennej pracy. Ta pasja daje jej wielkie zadowolenie i pozwala uszlachetniać duszę.
Autor artykułu:
MW
Dwie kwestie są niepodważalne na świecie – to, że nie wolno kłamać i to, że dzieci lubią bajki. Pewnie jeszcze kilka innych też by się nalazło, ale na tych dwóch się skupimy. Bo oto Gminny Ośrodek Kultury we Władysławowie zaprosił do Władysławowa aktorów z Teatru „Art-Re”, by ci zaprezentowali najmłodszym mieszkańcom gminy bajkę pod tytułem „Kozucha Kłamczucha”.
W piątkowe przedpołudnie, 27 kwietnia, sala Domu Parafialnego w Russocicach wypełniła się po brzegi publicznością. Dzieci z Przedszkola Gminnego we Władysławowie przybyły pod opieką swoich nauczycielek na przedstawienie teatralne, które wystawili dla nich aktorzy z Teatru „Art-Re” z Krakowa. Widownia mogła wysłuchać opowieści o Kozie, która była straszną kłamczuchą. Jednak kłamstwa w końcu wyszły na jaw i przysporzyły jej wielu problemów. Na szczęście Koza zrozumiała, że nie wolno kłamać, a jej historia skończyła się dobrze. Bajka miała więc szczęśliwe zakończenie i niosła ważne przesłanie. Publiczność mogła jednak nie tylko w skupieniu słuchać opowieści o niesfornej Kłamczusze, ale też aktywnie uczestniczyć w przebiegu bajki. Dzieci tańczyły na scenie i prowadziły dialog z aktorami. A na koniec wszystkie jednym chórem wykrzyczały, że nie wolno kłamać. I oby morał tej bajki zapadł im na długo w pamięć, a przydomek „Kłamczucha” tyczył się tylko bajkowej Kozy.
Autor artykułu:
MW
Przejdź do galerii zdjęć z wydarzenia
Jaka przyszłość czeka Gminny Ośrodek Kultury we Władysławowie?
Krzysztof Owczarek, dyrektor GOK: Funkcjonowanie tej instytucji, tak jak wielu innych jednostek organizacyjnych, jest uzależnione od środków finansowych, które w formie dotacji są przekazywane na ich działalność. Rozumiem, że, gdy pyta Pani o przyszłość, oczekuje Pani oceny sytuacji, w której znalazł się Ośrodek po uchwale Rady, a precyzując, uchwale przegłosowanej przez radnych z „Klubu Radnych Niezależnych” i przewodniczącego Rady, pana Marka Szczecińskiego, którzy uznali, że należy przeznaczyć na dom kultury w 2012 roku kwotę 428 tys. złotych, a więc mniejszą o 115 tys. złotych od tej, którą Rada uchwaliła na działalność Gminnego Ośrodka Kultury w 2011 roku. Ja nie znajduję uzasadnienia dla tej decyzji, „patrząc historycznie” na wielkość budżetów, przyznana dotacja jest poniżej poziomu tej z roku 2008, w którym GOK-owi „przyznano” 455 tys. złotych. W ubiegłych latach, Rada poprzedniej kadencji, i tutaj po raz kolejny dziękuję jej za to, w uchwale na 2009 rok przeznaczyła 475 tys. złotych, a na 2010 rok 490 tys. złotych na działalność ośrodka. Tak drastyczne zmniejszenie środków decyzją części radnych, to zła prognoza na przyszłość dla mieszkańców gminy.
Dotacje z lat ubiegłych, tutaj mówię o okresie od połowy maja 2009 roku, od kiedy zarządzam tą placówką, zostały przeznaczone na remonty siedziby GOK-u, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, zakupiono sprzęt i wyposażenie, oczywiście prowadziliśmy bieżącą działalność, finansowaliśmy imprezy gminne, sołeckie, czy też wspomagaliśmy różnego rodzaju inicjatywy lokalne mieszczące się w zakresie naszej działalności. Nie można zapominać o kosztach utrzymania tego zabytkowego obiektu, w którym oprócz domu kultury swoją siedzibę ma biblioteka. Co oznacza więc decyzja radnych z „ Klubu Radnych Niezależnych” i przewodniczącego Rady, pana Marka Szczecińskiego? Gminny Ośrodek Kultury nie będzie mógł sfinansować w 2012 roku: „Dni Władysławowa”, festynów, które weszły na stałe do kalendarza imprez gminnych, dożynek, nie będą prowadzone remonty. Aktualnie ze względu na brak pieniędzy zmuszeni zostaliśmy do wycofania się z przyjętych ustaleń dotyczących organizacji tych imprez, nie rozszerzymy działalności w świetlicy w Wyszynie. Tutaj pozwoli Pani na słowo uzupełnienia, otóż w 2012 roku mieliśmy otrzymać dodatkowe pomieszczenia po ośrodku zdrowia w Wyszynie. To rozwiązanie miało pomóc nam zrealizować projekt, który zakładał generalny remont dotychczasowych pomieszczeń świetlicy, rozszerzenie działalności o organizację wystaw, które miały być eksponowane w sali na piętrze i rozszerzenie działalności o naukę gry na instrumentach muzycznych, zajęcia plastyczne, a w przyszłości zajęcia taneczne. Z pełnym przekonaniem powiem, że wiązaliśmy z świetlicą w Wyszynie zdecydowanie szersze plany służące jej mieszkańcom i mieszkańcom okolicznych miejscowości. W związku z uchwałą części radnych nie jesteśmy w stanie ich zrealizować.
Panie dyrektorze, uchwały Rady dotyczące kwot dotacji są nierozerwalnie związane z planami finansowymi składanymi przez kierowników jednostek. Jakie wartości były planowane przez Pana na 2012 rok?
KO: Plan dochodów i wydatków został przez nas złożony na początku października 2011 roku. Po uwzględnieniu wpływów i kosztów, plan zakładał kwotę dotacji w wysokości 632,2 tys. zł. Planowanie dotacji na tym poziomie uwzględnia koszty, o których mówiłem odpowiadając na Pani pierwsze pytanie oraz m.in. koszty remontu ogrodzenia Ośrodka, który należy traktować jako pilny, ze względu na bezpieczeństwo osób przechodzących wzdłuż ogrodzenia. Prace remontowe i konserwatorskie nie były prowadzone od wielu lat, można powiedzieć, że nie były w ogóle podejmowane.
Konieczny jest też zakup nowego sprzętu nagłaśniającego i to nie tylko w celu nagłośnienia spotkań, imprez, czy uroczystości gminnych, ale także do zapewnienia bieżącej pracy z wokalistami i zespołami muzycznymi,niezbędne jest zakupienie sceny plenerowej. Istotną pozycję w budżecie stanowi koszt utrzymania orkiestry OSP, bez której nie można sobie wyobrazić wielu uroczystości i imprez.
Można by jeszcze wiele mówić o finansowych potrzebach tej jednostki, ale myślę, że to co zostało już powiedziane w zupełności wystarczy. Jest faktem, że w odniesieniu do planu otrzymaliśmy 204 tys. złotych mniej.
Kontynuując odpowiedź na wcześniej zadane pytanie, mogę powiedzieć, że pomimo braku środków finansowych w roku 2012 będziemy chcieli współpracować (w miarę naszych możliwości lokalowych) z jak największą liczbą osób. Obecnie prowadzimy: naukę gry na instrumentach muzycznych, zajęcia taneczne, zajęcia plastyczne, zajęcia wokalne, tutaj słowo komentarza, otóż w ubiegłym roku nawiązaliśmy współpracę z panem Pawłem Grabarą, który oprócz nauki gry na gitarze prowadzi zajęcia wokalne. Efektem jego pracy jest drugie miejsce, które zajęła Weronika Matuszak podczas „Powiatowego Festiwalu Piosenki Scena Mikrofon i Ty”.
Od miesiąca maja w ramach współpracy z IPN-em w Poznaniu będą eksponowane wystawy dotyczące najnowszej historii Polski. Chcemy pokazać fałszowanie historii w okresie PRL-u i dostarczyć informacji o konkretnych wydarzeniach. Edukacja poprzez wystawy ma także pomóc zrozumieć współczesność, pomóc świadomie uczestniczyć w życiu, uczyć patriotyzmu, który tak bardzo potrzebny jest naszej ojczyźnie. Wystawy są często niedocenianą formą edukowania młodego pokolenia Polaków, ale to jest temat na odrębne spotkanie. Innym naszym zamierzeniem jest realizacja cyklu spotkań z podróżnikami, na które zapraszamy wszystkich: dzieci, młodzież, dorosłych. Ostatnie spotkanie, które odbyło się 23-go lutego z panem Leszkiem Szczasnym było „wyprawą” do Turcji. W trakcie spotkania poza znakomitą narracją, prezentowano zdjęcia: słonego jeziora, XIX-wiecznej drewnianej zabudowy ottomańskiej, Kapadocji, dzikiego wybrzeża. Uczestnicy spotkania poznali 12-sto milionowy Stambuł i zapomniane wsie. Poczuli klimat herbacianych barów, odkryli tamtejsze zwyczaje i atmosferę meczetów. Będziemy zapraszać na cykliczne spotkania z teatrem, kierując naszą ofertę do dzieci i młodzieży ze wszystkich szkół z terenu gminy, pomożemy im również w bezpiecznym dotarciu na spektakle. Nie zabraknie także konkursów adresowanych do uczestników z całej gminy, będą rajdy rowerowe i wycieczki. W ramach kontynuacji poznawania Tatr Polskich zapraszam w sierpniu (dokładnie od 1-go do 5-go sierpnia ) na wycieczkę. Zwiedzimy zamek w Pieskowej Skale, Kazimierz, Opactwo Benedyktynów w Tyńcu, spędzimy trzy dni na szlakach górskich, będziemy spacerować ulicami Zakopanego, w drodze powrotnej odwiedzimy Klasztor Ojców Paulinów na Jasnej Górze, będziemy w Kaplicy Matki Bożej.
Podsumowując nasze dzisiejsze spotkanie, co chciałby Pan jeszcze przekazać ?
KO: Zapraszamy serdecznie do domu kultury. Informację o bieżącej ofercie zamieszczamy na naszej stronie internetowej, która w najbliższych tygodniach zostanie zupełnie zmieniona, aby być bardziej przyjazną dla odwiedzających. W marcu zapraszam do udziału w spotkaniu z panem Wojciechem Sumlińskim, autorem książki „Z mocy bezprawia”, które odbędzie się 23-go w sali widowiskowej domu kultury. Rafał Ziemkiewicz recenzując książkę napisał „Książka Wojtka Sumlińskiego to po prostu dynamit! Jeden z najlepszych i najodważniejszych dziennikarzy śledczych opowiada nam o ukrytych mechanizmach władzy i prawdziwych korzeniach polskiego bogactwa. Cena, jaką za zdobycie tej wiedzy zapłacił, nie pozwala w jego relację wątpić.” Seniorów zapraszam na zajęcia, które pozwolą im swobodnie surfować w internecie. Dzieci i młodzież zapraszamy do udziału w konkursie na palmę, pisankę i kartkę wielkanocną. Zapraszamy od 10-go na wystawę obrazów pani Anny Jońskiej-Choinki: „Postać kobiety w malarstwie”.
Kończąc pragnę podkreślić, że kultura jest jedną z najważniejszych inwestycji, inwestycji w nas samych.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Z dyrektorem GOK rozmawiała Malwina Wieczorek
Życie nie musi obfitować w wielkie wydarzenia. Małe gesty, skierowane w stronę drugiego człowieka, proste i niepozorne, wystarczą, by je upiększyć i uszlachetnić. I właśnie mieszkańcy gminy Władysławów licznie zgromadzeni na Koncercie Noworocznym, który odbył się 8 stycznia w Domu Parafialnym, ku takiemu upiększaniu życia mieli okazję. Dobrze się bawiąc, pomagali choremu na cukrzycę Jakubowi. Rozbrzmiewająca od rana Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy rozgrzała ich serca, a władysławowska młodzież tylko podtrzymała atmosferę, sprawiając, że we Władysławowie serca ludzi były podwójnie gorące i również podwójnie otwarte na potrzeby innych.
Nawet złotówka może mieć ogromne znaczenie, gdy dołoży się ją do tysięcy innych i przekaże potrzebującym i chorym. A przecież radości, szczęśliwego dzieciństwa, życia nie da się wycenić. Doskonale zdają sobie z tego sprawę mieszkańcy gminy Władysławów, którzy 8 stycznia przybyli do Domu Parafialnego w Russocicach na Koncert Noworoczny, zorganizowany przez Gminny Ośrodek Kultury, by wspólnie pomóc jedenastoletniemu Jakubowi choremu na cukrzycę. By chłopiec mógł normalnie funkcjonować, potrzebna jest mu pompa insulinowa, na którą nie stać rodziców. Ale na szczęście nie są oni sami. Dzięki Urzędowi Gminy z wójtem, Krzysztofem Zającem na czele, Gminnemu Ośrodkowi Kultury, dzięki wsparciu księży z parafii w Russocicach wiedzą, że mogą liczyć na pomoc w trudnej chwili. By im pomoc władysławowska młodzież zatrzęsła murami Domu Parafialnego i energetyczną muzyką zachęcała do ofiarności. Na scenie wystąpiły gwiazdy grudniowego Przeglądu Kolęd i Pastorałek, zespoły Vipers oraz Volume, a także Orkiestra Dęta pod batutą Andrzeja Kujawy. Gorącą atmosferę podtrzymywały emocje związane z licytacją. Licytowano nie tylko słodkie torty, intrygujące obrazy, czy modne damskie torebki ale nawet... wikariuszy. Ks Artur wraz z ks Juliuszem tak bardzo chcieli pomóc Jakubowi, że postanowili sprzedać siebie i pod młotek wystawili wyjazd do kina w swoim towarzystwie. Takie zaangażowanie opłacało się. Obecni na Koncercie mieszkańcy gminy nie szczędzili grosza. Dzięki ich hojności udało się zebrać ponad 4 tys. zł. Kwotę tę od razu przekazano Jakubowi i jego rodzicom, którzy nie kryli wzruszenia. Wójt Gminy wręczając zebrane pieniądze nie krył z kolei dumy z mieszkańców gminy, którzy bez namysłu wzięli udział w niezwykłej akcji niesienia pomocy. Za tą bezinteresowność dziękował wszystkim, zarówno zaangażowanym w organizację Koncertu pracownikom GOK i Urzędu, księżom, radnemu Maćkowi Czaja, zespołom, Orkiestrze Dętej, solistom, wolontariuszom WOŚP ale też wszystkim mieszkańcom. Gminny Ośrodek Kultury wieczór zakończył... jak przystało na takie wydarzenie - koncertowo. Lawiną przepięknych fajerwerków roziskrzył niebo nad Władysławowem. Ale jak udowodnił ten wyjątkowy styczniowy dzień, serca władysławowiaków są podwójnie wielkie. Nie tylko pomogli Jakubowi podczas Koncertu, ale też wsparli dzieło Jurka Owsiaka. Wolontariuszom WOŚP udało się od rana do popołudnia zebrać 6 517,11 zł. To świadczy tylko o tym, że w gminie Władysławów nie ważne komu się pomaga, ważne że w prosty sposób można nieść pomoc drugiemu człowiekowi i tym samym dokonywać rzeczy wielkich. A jak się okazuje serca mieszkańców gminy są podwójnie wielkie.
Autor artykułu:
MW
Przejdź do galerii zdjęć z wydarzenia
T: +48 63 279 50 93
E: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.