AStanisław Sojka w utworze „Tolerancja” śpiewa Na miły Bóg, Życie nie tylko po to jest, by brać, życie nie po to, by bezczynnie trwać, i aby żyć, siebie samego trzeba dać. Mieszkańcy gminy Władysławów po raz kolejny udowodnili, że znaczenie tych słów nie jest im obce. W niedzielne popołudnie, 13 stycznia, zebrali się w sali Domu Parafialnego, by tam uczestniczyć w corocznym Koncercie Noworocznym, podczas którego muzyka płynęła ze sceny szerokim strumieniem, a publiczność miała okazję do tego, by otworzyć swoje serca na drugiego człowieka i pomóc.
Głównym celem Koncertu Noworocznego była, jak co roku, zbiórka pieniędzy na rzecz chorych i potrzebujących mieszkańców gminy Władysławów. Tym razem zbierano pieniądze na rehabilitację i leczenie Tobiasza Karbowego ze Skarbek. Dlatego podczas koncertu licytowano rozmaite przedmioty. Wśród nich były słodkie torty, sprzęt gospodarstwa domowego i wiele innych przedmiotów, których wartość okazała się bezcenna w konfrontacji z tym, na jaki cel zbierano. Bo przecież radości, szczęśliwego dzieciństwa, życia nie da się wycenić. Publiczność szczodrze więc obdarowywała złotówkami, ale też i brawami. Na scenie pojawiło się bowiem wielu młodych zdolnych mieszkańców gminy Władysławów.
Tradycją Koncertu jest, że na scenie prezentują się gwiazdy Przeglądu Kolęd i Pastorałek. Taki przegląd miał miejsce w grudniu ubiegłego roku. Wtedy to wokaliści z terenu całej gminy przywoływali klimat świat, które dopiero miały nadejść. Podczas Koncertu ponownie wzniecano ich czar i magię. Kolędy i pastorałki zaśpiewały Anna Knebel, Patrycja Ziółkowska i Daria Ziółkowska, Natalia Berlińska, Weronika Ficner, Katarzyna Zając, Izabela Walczyńska, a także Monika Brzezińska i Marta Kałuża. Były też piosenki nieco bardziej karnawałowe w wykonaniu Oliwii Łopaty i Kingi Katarzyniak, a także wersje instrumentalne znanych utworów w wykonaniu Klaudii Nowak. Mury Domu Parafialnego zadrżały również po występie zespołu VOLUME, które tworzą cztery charyzmatyczne dziewczyny.
Podczas Koncertu powrócił jeszcze raz temat bożonarodzeniowy. Ale nie był on wcale związany z muzyką, choć w sercach niektórych zapewne zagrała radosna melodia... Niedzielna impreza była okazją do rozstrzygnięcia konkursu plastycznego na wykonanie szopki bożonarodzeniowej. Wszystkie zgłoszone prace były piękne i złożyły się na bardzo wysoki poziom konkursu. Zachwycały estetyką, zdobieniami, różnorodnością i pomysłowością. I choć wybór tych najpiękniejszych był trudny, trzeba było go dokonać. Nagrody i wyróżnienia wręczyli wójt gminy, Krzysztof Zając oraz wikariusz parafii w Russocicach, ks. Adrian Szczęsny.
Niedzielna uczta muzyczna zaowocowała zebraniem 1 480 zł, które zostały przekazane rodzicom Tobiasza. To nie jedyna dobra wiadomość tego dnia. Wolontariusze, którzy od rana zbierali datki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zebrali 4 622,01 zł. Tym samym kwota ta zasiliła konto Orkiestry Jurka Owsiaka. Na zakończenie niedzielnego spotkania zagrała Młodzieżowa Orkiestra Dęta, która swój recital miała już na powietrzu, przed Gminnym Ośrodkiem Kultury. Tam też nastąpiło zwieńczenie wieczoru. Na zakończenie imprezy niebo nad Władysławowem rozświetlił pokaz fajerwerków. I tak oto zakończył się kolejny już Koncert Noworoczny, który pozwolił mieszkańcom Władysławowa dzielić się z potrzebującymi i tym samym uszlachetnić własne życie.
Autor artykułu:
M
Foto:
GOK
Są książki, których nie da się czytać partiami, na raty. Ich lektura pochłania tak bardzo, że czytelnik nie jest w stanie odłożyć publikacji na półkę nie przeczytawszy ostatniego zdania. Są takie, które choć opowiadają o faktach, szokują tak bardzo, że po ich lekturze czytelnik zastanawia się, czy to możliwe, by autor opisywał autentyczne wydarzenia. Takimi publikacjami są między innymi książki Wojciecha Sumlińskiego, który przybył do Władysławowa, by spotkać się z czytelnikami i opowiedzieć o sobie i historii powstania jego książek. To niezwykle interesujące spotkanie miało miejsce 29 listopada.
Sala widowiskowa Gminnego Ośrodka Kultury we Władysławowie w czwartkowe popołudnie wypełniła się niemal po brzegi. I choć gość z przyczyn od siebie niezależnych spóźnił się na spotkanie, wszyscy cierpliwie oczekiwali na jego przybycie, nie chcąc przegapić tak niezwykłego spotkania. Wojciech Sumliński opowiadał o swoim życiu, o tym, jak to się stało, że został dziennikarzem i że zaczął pisać książki. Opowiadał o ludziach, których spotkał na swojej drodze i którzy mieli wpływ na jego życie. Wreszcie opowiadał też o problemach, na jakie natrafił, podczas zbierania materiałów i pisania książek. Hipnotyzował publiczność opowieściami o siatce powiązań i układów, które istniały przed laty i istnieją nadal, by ukrywać prawdę niewygodną dla wielu bohaterów jego dziennikarskich śledztw, o ludziach, którzy za wszelka cenę starali się nie dopuścić do wydania publikacji i którzy chcieli zniszczyć jego samego, jego rodzinę oraz bliskich. Opowiadał przez długi czas, a publiczność słuchała w skupieniu i z niedowierzaniem. Słuchała i zastanawiała się, czy to, co Wojciech Sumliński opisuje w książkach: „Kto naprawdę go zabił?”, „Teresa, Trawa, Robot. Największa operacja komunistycznych władz specjalnych” oraz „Z mocy bezprawia” jest prawdą i czy to, co mówi ich autor mogło się zdarzyć. Spotkanie wywołało wiele pytań i wzbudziło wiele wątpliwości wśród obecnych, którzy na własne oczy mogli spotkać człowieka, za sprawą którego wydarzenia sprzed dwudziestu paru lat nie przerodziły się w zamknięty rozdział historii, ale wciąż istnieją w teraźniejszości, a życie dopisuje do nich ciąg dalszy.
Autor artykułu:
MW
Minęły już 94 lata od kiedy Polska obudziła się z długiego snu niewoli. Nasi dziadowie i pradziadowie za to przebudzenie złożyli największą ofiarę, bo własne życie. Ale dzięki temu dziś możemy cieszyć się wolnym i niepodległym krajem. Dlatego kolejne pokolenia powinny pamiętać o poświęceniu przodków i bolesnej historii Ojczyzny. Wzniecaniu wspomnień o przeszłości służą rocznice, chociażby takie, jak ta upamiętniająca wydarzenia z 11 listopada 1918 roku, gdy Polska wyzwoliła się spod rządów zaborców. Obchody tego święta miały w gminie Władysławów uroczysty przebieg.
Delegacje, poczty sztandarowe, przedstawiciele samorządu gminy Władysławów, strażacy, młodzież oraz zaproszeni goście najpierw zebrali się w kościele p. w. św. Michała Archanioła w Russocicach, by tam wspólnie modlić się w intencji Ojczyzny. Po wysłuchaniu Słowa Bożego, które wygłosił ks. dr Sławomir Sobiech, zebrani przemaszerowali pod pomnik „Tym, co za Ojczyznę walczyli, cierpieli, ginęli...”, gdzie liczne delegacje złożyły kwiaty. Okolicznościowe przemówienie wygłosił też wójt gminy, Krzysztof Zając. Po tym punkcie obchodów młodzież z Gimnazjum im. ks. Jana Twardowskiego we Władysławowie zaprosiła świętujących w mury swej szkoły, gdzie zaprezentowała program artystyczny. Pięknymi piosenkami młodzi mieszkańcy gminy nie tylko opowiadali o przeszłości Polski, ale też wyrażali swoją miłość do Ojczyzny i przynależność do kraju przodków. Ostatnim punktem obchodów było otwarcie wystawy „Gloria Victis” w Gminnym Ośrodku Kultury we Władysławowie, która wyłaniała z mroku przeszłości pamiątki z czasów walk o niepodległość, pozostawione przez mieszkańców gminy w różnych zakątkach swej małej Ojczyzny. Cały program obchodów w podniosły sposób przywoływał echa dawnych walk o niepodległość i upamiętniał tych, którzy polegli na polu chwały. I szkoda tylko, że tak niewielu mieszkańców gminy Władysławów chciało w tych obchodach uczestniczyć. Tych, którzy wspólnie z delegacjami, sztandarami i zaproszonymi gośćmi świętowali można było zliczyć na palcach. Czyżby reszta, chyba wpatrzona w przyszłość i zaganiana życiem codziennym zapominała, że bez przeszłości nas by nie było?...
Autor artykułu:
MW
Choć każdy uczeń chciałby, aby beztroski czas wakacji trwał wiecznie, w końcu musi nadejść ten dzień, kiedy trzeba powitać mury szkoły. Ale na szczęście można umilić sobie dni nauki wspomnieniami. Tych na pewno nie brakuje dzieciom i młodzieży, którzy wakacje spędzali wraz z Gminnym Ośrodkiem Kultury. Dzięki atrakcjom, przygotowanym na dwa letnie miesiące, bagaż wspomnień, o jaki wzbogacili się uczestnicy, jest naprawdę duży.
Zabawa, radość i beztroska towarzyszyły wszystkim, którzy wybrali ofertę wakacyjną Gminnego Ośrodka Kultury. A ten przygotował atrakcje zarówno na miejscu, we Władysławowie, jak i ciekawe propozycje wyjazdów.
Dzieci i młodzież, którzy wybrali spędzanie wolnego czasu blisko domu, mogli uczestniczyć w warsztatach plastycznych. Ciekawy cykl spotkań „ABC rysunku i malarstwa” pozwolił młodym malarzom poprawić swój warsztat i odkryć w sobie talent. Ci, którzy nie koniecznie chcą być naśladowcami Picassa lub Malczewskiego, mogli uczestniczyć w przedstawieniach teatralnych, w trakcie których artyści z teatru „Art-Re” popisywali się swoimi talentami - nie malarskimi, a aktorskimi. Miłośnicy teatru mogli obejrzeć spektakle „Przygody Krecika - nie ma jak w domu” oraz „Złota rybka”. Dla lubiących oglądać przez całe wakacje była też otwarta wystawa skamieniałości polodowcowych z terenu gminy Władysławów „Historia zlodowaceniem pisana”. Były również atrakcje dla aktywnych. Zapaleni miłośnicy sportu mogli wziąć udział w Mistrzostwach w tenisie stołowym, a królowie parkietu mogli podszkolić swoje umiejętności taneczne w wakacyjnej szkole tańca. Miłośnicy sportów wirtualnych mogli natomiast korzystać z gier Play Station. Dla nich między innymi zorganizowany Turniej „FIFA 2012 Mistrzostwa w Piłce Nożnej”.
Ale wśród mieszkańców gminy Władysławów byli i tacy, którzy wraz z Gminnym Ośrodkiem Kultury pragnęli wyruszyć w Polskę, na podbój atrakcji turystycznych naszego kraju. W ramach „Klubu podróżnika” mogli oni uczestniczyć w cyklu wycieczek pieszych, rowerowych i autokarowych. Wśród nich była między innymi wycieczka do Lednicy i Dziekanowic, w ramach której zwiedzano Muzeum Pierwszych Piastów oraz Wielkopolski Park Etnograficzny, a także wycieczka do Zakopanego, zorganizowana pod hasłem „Poznajemy Tatry Polskie”, podczas której organizatorzy zaplanowali zwiedzanie Opactwa w Tyńcu, Ogrodu Doświadczeń w Krakowie, Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, spacer po Starym Mieście w Krakowie, wędrówki szlakami turystycznymi w Tatrach Polskich, zwiedzanie zamku i muzeum w Ojcowie, a także wizytę w Klasztorze Jasnogórskim. Jak przystało na wycieczkę w góry, uczestnicy tej trzydniowej wyprawy spotkali się z prawdziwym góralem, Szymkiem Ziębą, który przy ognisku snuł góralskie opowieści i zarażał Wielkopolan miłością do gór.
Poniżej prezentujemy krótką fotorelację z tych wypraw i spotkań, które z pewnością na długi czas zapadną w pamięć ich uczestnikom.
Autor artykułu:
MW
T: +48 63 279 50 93
E: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.